Posłuchaj "Czarnych bram" Limboskiego

4 października 2019
godz. 00:31
|
|
"Czarne bramy" to drugi singel zapowiadający płytę Limboskiego "Poliamoria". Energetyczny, rockowy utwór różni się muzycznie nieco od dotychczasowej, spokojniejszej twórczości artysty. - "Czarne bramy" mają dylanowski sznyt - pewnego rodzaju narracji i opisywania rzeczywistości, która musi się wiązać z rzeczywistością polityczną - mówi Limboski. - A może to jest tak - tyle się dzieje, że szukamy pomocy i komentarza artysty, nawet jeśli jest on ledwo zarysowany. Po namyślę muszę przyznać, że w tej piosence jest rzeczywiście jakiś niepokój związany z polityką, poczuciem zagrożenia. Podobny nastrój panuje w klipie do "Czarnych bram". - Dużo jeżdżę samochodem - dodaje Limboski o pomyśle na scenariusz. - Czasami odpływam za kółkiem - nie zasypiam, ale podczas takiej parogodzinnej medytacji nocą umysł się zapada, mieli wszystko jeszcze raz, a rzeczywistość miesza się z iluzją. Z efektem można zapoznać się poniżej. Album "Poliamoria" ukaże się 20 kwietnia. Tym razem pielęgnowana od wielu lat słabość do amerykańskiej muzyki źródeł (bluesa, folku i korzennego rock and rolla) to dla Limboskiego zaledwie punkt wyjścia. Celem było napisanie piosenek nośnych, przystępnych, mądrych i urzekających stylistycznym bogactwem. W programie płyty znalazły się ostre, dynamiczne riffy gitarowe, ale też egzystencjalne w wymowie ballady podszyte duchem gospel czy country. Całość po raz kolejny w przypadku Limboskiego spaja produkcyjna ręka Marcina Borsa, dzięki któremu nagrania oddychają i mienią się barwami. Tracklista: 1. Pogrzeb mnie 2. W naszym małym dziwnym mieście 3. Czarne bramy 4. W moją stronę 5. Sunie 6. Melancholia 7. Serce gołębie 8. Nie idź tam 9. Księżyc płonie 10. Z fantazja 11. Tu na dole Limboski naprawdę nazywa się Michał Augustyniak i twierdzi, że jest obieżyświatem. Przesiadywał w Egipcie, w Berlinie, w Lizbonie oraz w Indiach, gdzie podjął naukę gry na niezwykle trudnym do opanowania instrumencie, jakim jest starodawny sitar. A jednak zawsze wracał do Krakowa, co jakoś pasuje do jego niepokornej duszy barda. Limboski najlepiej odnajduje się właśnie w konwencji śpiewaka z gitarą - wyrasta z amerykańskich źródeł piosenki rockowej. Jako miłośnik analogowego sposobu nagrywania doskonale zgłębił korzenie bluesa i folku, a obecnie rozwija te inspiracje w poszukiwaniu własnego stylu.
k o m e n t a r z e   u ż y t k o w n i k ó w
Dodaj komentarz
Komentarz dla tego artykułu (minimum 1-2 zdania):
© Imprezuje.pl (2015) - serwis wydarzeniowy. Wszelkie prawa zastrzeżone, nie ponosimy odpowiedzialności za treści umieszczane przez użytkowników.